Srebro jest mi przeznaczone.. czyli wywiad z leszcz’em.
Dzisiaj na stronie publikujemy drugi wywiad. Tym razem o wyczerpujące odpowiedzi poprosiliśmy leszcz’a. Gracza dobrze znanego polskiej scenie CSM. Jego klan – Made in P[r]oland nieprzerwanie od sezonu 13 cieszy się z zabijania w najwyższej lidze, popularnym leecie, a od sezonu 17 co pięćdziesiąt dni dopisuje do swojego trophy roomu kolejny puchar. Bartka zapytaliśmy o jego początki, najwspanialsze chwile, a także o plany na przyszłość.. zobaczcie sami.
mlyko: Cześć leszczu (wybacz z góry
). Na początek chciałbym abyś pokrótce przedstawił swoją osobę. Czym zajmujesz się oprócz gry w CSM, jak spędzasz wolny czas.
leszcz: Cześć wszystkim! =) W życiu prywatnym mówią do mnie Bartek, a nie leszcz, o dziwo ;o. Jestem przeciętnym nastolatkiem(5 dni temu skończyłem gimnazjum! ^^), bez większych zainteresowań, bez dalszych planów na przyszłość. Lubię aktywnie spędzać czas wolny(bieganie, pływanie, rowerowanie), choć e-sportem też nie pogardzę. Konkretnie mam na myśli, znana pewnie wielu osobom gre Counter-Strike Source, w której mimo trochę dłuższego stażu niż w csmie, radze sobie tak samo(ZEROWO :p). Poza tym lubię spędzać czas siedząc przed csmem, głównie na forum. Chociaż ostatnio ciężko mi znaleźć na to czas, ze względu na dość intensywne przygotowania do GameFestival Elbląg 2008 – musiałem się pochwalić
Sądząc po liczbie dni, które upłynęły od twojej rejestracji śmiem wysuwać tezę, iż przygodę z CSM-em rozpocząłeś od wersji oznaczonej numerem 2. Jeżeli się mylę popraw mnie proszę. A teraz powiedz co skłoniło Cię do gry, gdzie znalazłeś informację o takim tworze jak CSM, bądź kto cię tutaj “zaprosił”.
I tu się nie pomyliłeś ;p Swoją csmową karierę rozpocząłem w sezonie numer 6, a csm v1 jest mi czymś zupełnie nieznanym. Wszystko zaczęło się w trochę śmieszny, baaaardzo przypadkowy sposób. Byłem właśnie u kolegi, dzień po nocnym graniu(;D), no i jakoś tak wcześnie się obudziłem. Wszyscy jeszcze spali(brat i kolega – ot taka niewielka impreza =p), wiec znudzony usiadłem do komputera i zacząłem szperać na allegro. Przeglądałem sobie, dość popularne w tamtych czasach, karty graficzne GeForce 6600GT, i w jednej z aukcji zaintrygował mnie następujący opis(parafrazując): “Kartę wygrałem w grze internetowej CS-Manager(www.cs-manager.com), a że nie jest mi do niczego potrzebna, po prostu ją sprzedaję”(nie muszę chyba nikomu mówić, że aukcja ta należała do sombre ^^). Więc ja, oczywiście zaciekawiony już samą nazwą gry, po prostu postanowiłem odwiedzić zaproponowaną stronę. No i tak już jakoś wyszło, że jestem tu do dzisiaj ;p(taka ciekawostka – pierwsze co rzuciło mi się wtedy w oczy, to polski klan, team#51, w top10[5? 6 miejsce?] csma ;D)
W CSM można grać na dwa sposoby, wegetując – logując się w celu akceptacji PCW i oglądania meczy bądź też trochę bardziej “żyć” grą. Mam tu na myśli śledzenie forum, udzielanie się na nim oraz chociażby samo, częste przebywanie online. Który typ gracza bardziej pasuje do Ciebie?
Na pewno nie jestem typem wegetującym. W grę się oczywiście angażuję, jak we wszystko za co się w swoim życiu zabieram(staram się). Jak już wcześniej pisałem, na taktyki ostatnio nie mam wiele czasu, ale na ciągłe, nocne przesiadywanie na forum zawsze znajdzie się czas(czy ktos mnie kiedys widzial offline?) ;p A i żaden mecz mi nie umknie(nawet pcw ^^)
Od paru sezonów nieskutecznie szukasz sposobu na przerwanie hegemonii janka. Z czego to niepowodzenie wynika, z różnicy talentu między wami, klasy zawodników a może po prostu braku szczęścia w decydujących spotkaniach ostatnich sezonów między wami?
Team janka na pewno nie pomaga mi w pokonaniu go, ale myślę że nie w tym rzecz. Po prostu jestem jeszcze(nadal?) na trochę innym poziomie niż on jeżeli chodzi o taktyki. Brak szczęścia? Może, ale tak będę mógł powiedzieć dopiero wtedy, kiedy w końcu go pokonam ;D
W tym sezonie przybył Ci kolejny mocny rywal – np. Czy czujesz “strach” przed tym, iż w twoim profilu może zabraknąć kolejnego srebrnego pucharu właśnie poprzez dobrą grę tego managera?
Nie obrażając np, raczej nie czuję takiego strachu. Myślę, że srebro jest mi już po prostu przeznaczone – coś jak fatum ^^. Oczywiście to tylko taki mierny żarcik leszcza ;D np w ostatnim czasie znacznie ulepszył szeregi swojego klanu(top2.pl?), a i taktyki ma powyżej przeciętnej csm.pl, więc uważam że bez problemu może coś nabroić zarówno w tym, jak i w następnych sezonach. Jedyne na co pozostaje mi liczyć, to na jakieś wpadki z jego strony, na odrobinę szczęścia z mojej + odpowiednio wybrane taktyki na nasze aztecowe spotkanie(oczywiście przeze mnie).
Którą mapę leszcz lubi bardziej – starego azteca, czy może nieco młodszego dusta? W spotkaniach z jankiem wydaje się, iż to właśnie dust sprawia większe szanse na Twoje zwycięstwo.. ale jak jest w rzeczywistości?
Dust – loteria. Niezależnie od tego, jak dla osób trzecich mogą wyglądać moje wyniki na obydwóch mapach, ja sam mogę raczej spokojnie powiedzieć, że aztec jest moją odrobinę lepszą stroną. I mimo tego, że według janka d2 jest właśnie tą mapą, na której byłbym w stanie mu sprostać, ja zostanę przy swoim ^^ (janek@d2 ;*)
Czy utkwił Ci w pamięci jakiś moment z gry, może jakiś mecz, sukces który wyróżnia się w twoim bogatym trophy room’ie?
Ogólnie w pamięci utkwił mi cały okres, w którym mój niezastąpiony AmarOw^^ towarzyszył mi na pos2 ;D Nie ma chyba gracza w tej grze, ktory bardziej przysłużył się swojemu właścicielowi niż on ^^ A z konkretnych meczów, hmmm… jedyne spotkanie godne uwagi, to chyba mój mecz z deithem w S16, w którym to przegrałem zaledwie 11-13(jak na tamte czasy, doskonały wynik z deithem), choć wbrew pozorom, do wygranej tak niewiele mi nie brakowało :p
Niemalże wszyscy gracze z czołówki polskiej sceny należą do konkretnych społeczności tzw. community. Leszcz jako jeden z nielicznych pozostaje neutralny, czym to jest spowodowane? Bo jak dobrze wiemy community to pomoc i wzajemna wymiana zdań na przeróżne tematy dotyczące gry.
Niezależność, mmm ;p. Już tyle razy tłumaczyłem czemu nie chcę być w żadnym community, że już sam nie wiem co powiedzieć ;D Może to właśnie po prostu to, że lubię być niezależny? Sam nie wiem. Być może wiele tracę, ale na żałowanie jeszcze będzie czas =)
Jakie plany na przyszłość w CSM – rebuild? W końcu każdy gracz się starzeje… a czasu leszcz chyba zatrzymywać nie umie
Moje plany na przyszłość? Utrzymywać sie jak najdłużej na jak najwyższej/najlepszej pozycji, na jakiej tylko bede umiał. Od mojego pierwszego, i mam nadzieję ostatniego załamania csmowego wiem, ze od rebuildu dzieli mnie jeszcze więcej, niż myślałem. Po prostu fajnie jest móc rywalizować z czołówką csma(pomińmy wyniki
), a takie siedzenie w miejscu z gorącymi trzynastkami to po prostu nie dla mnie.
Czy możesz teraz przybliżyć nam nazwy Twoich graczy. Oznaczają one coś szczególnego, czy po prostu są wynikiem czynnika losowego i kombinacji klawiatury.
Zacznę od góry:
matek.555 – matek – epizodyczny pseudonim mojego najlepszego kolegi(wiem wiem, wzruszające
). 555 to już tylko i wyłącznie moja fanaberia
pipa.777 – pipa – zostało ze starego klanu, 777 – znów mój wymysł :p
bziik! – co tu dużo mówić, po prostu bziik! ^^
fx23 – nick po moim starym bc, francuskim userze fx23(:*)
zErGstYl3r – lekko zmodyfikowany nick mojego koelgi z klanu, który równocześnie
jest wcześniej przeze mnie wspomnianym najlepszym kolegą! ^^
AmarOw^^ – pochodzenie dość śmieszne – kieeedyś, za czasów 1.5(2000?), kiedy nie umiałem jeszcze nawet kupić broni klawiaturą(mowa oczywiście o cs’ie), na serwerze na którym grałem wtedy dość często(nazwy nie pamiętam ;() grał taki jeden wymiatacz – właśnie amarow. Nick spodobał mi się na tyle(fakt faktem to nie ja o nim przez tak długi czas pamiętałem, tylko kolega, który później parę razy grał na tym nicku w starcrafta ^^), że go po prostu tutaj wykorzystałem. I sądzę że się nie zmarnował ;D
Jeżeli pozwolisz dokończ kilka, poniższych myśli:
CSM traktuję jako……. dobrą zabawę!
Najlepszy manager w Polsce…… janek
Mając 1 000 000 csm………… wydałbym go jak najszybciej
Przerwanie hegemonii Janka……. “janek: /quit” ?
Dzięki za wywiad. Jeżeli masz ochotę możesz kogoś pozdrowić.
Z miejsca w którym stoję(albo i nie) chciałbym pozdrowić:
zerga, za to że jak raszujemy pochylnie to mi wali z awp w plecy ;(
yoga, za to ze rzuca zergowi flesze pod nogi ;<
bziika, za to ze słucha moich lamentów dniami i nocami
koleżankę O., za to ze jest :p
kokera, za to ze jest lapsem
mamę, tatę, brata, wszystkich kolegów, koleżanki, znajomych, nieznajomych i w ogóle ;D
pf powiedział
czerwiec 24, 2008 @ 9:12 am
Strzeżcie się! Następny możesz być Ty! teraz taka moda na wywiady
?
?!?! powiedział
czerwiec 25, 2008 @ 8:48 pm
mame tate
mogles jeszcze kota i psa:D
SenpaI powiedział
czerwiec 26, 2008 @ 3:25 pm